Blog

Trochę o prawyborach …

I mamy spektakl – wybory prezydenckie przez większość roku 2010. Stratedzy Platformy Obywatelskiej „medialnie” podzielili PO i „wystawili” dwóch kandydatów tej partii w prawyborach. Zamiast czasu antenowego dla jednego kandydata mają go pewnie 2 razy więcej. Donald Tusk testuje dwa oblicza PO. Tak czy siak, przegrany w prawyborach poprze partyjnego kolegę.

Niestety dla Polski, obaj prakandydaci pełnią ważne funkcje publiczne. Minister Radek Sikorski nie uczestniczy w ważnym nieformalnym szczycie dyplomatów UE w Kordobie… Wg. Sikorskiego też „odłożenie przez Komorowskiego zaplanowanej na 17 marca debaty na temat polityki zagranicznej jest „nie fair”. – Okazuje się, że expose nie może się w tym dniu odbyć, bo marszałek Komorowski tak zdecydował. Ale jednocześnie zgadza się na naszą debatę partyjną w Sejmie. Nie wydaje mi się, że to jest fair – ocenił minister”, cyt. za WP.

Do tego – reszta kandydatów partyjnych występująca „jednoosobowo” – ma spore problemy. Nie widać większej aktywności prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ani Jerzego Szmajdzińskiego i nawet nie wiadomo kto będzie reprezentował PSL.

Ważne są tylko prawybory w PO, jak „casting”, jako produkt dla elektoratu. To żenujące.

wtorek, 16 marca 2010 12:30

Film o KPN …

„POD PRĄD” – tegoroczny film dokumentalny Macieja Gawlikowskiego przedstawiający historię pierwszej antykomunistycznej partii politycznej w bloku sowieckim po 1946 roku. Nieznane historie, walka z komunistami, manifestacje, kulisy odwołania rządu Jana Olszewskiego, losy ustawy o restytucji niepodległości i lustracji.

Współproducentem filmu jest Agencja Filmowa TVP … Wszyscy zainteresowani znajdą go na YouTube, w 6 odcinkach:

wtorek, 09 marca 2010 14:02

Zmarł Leszek Piotrowski

Rano, w wieku 71 lat zmarł Leszek Piotrowski

– były senator, poseł, wiceminister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka

i od 2007 roku pełnomocnik męża Barbary Blidy.

 mec. Leszek Piotrowski (fot. PAP / Andrzej Grygiel)

 

O śmierci adwokata w sanatorium w Ciechocinku poinformowała Okręgową Radę Adwokacką w Katowicach jego żona.

Piotrowski urodził się w 1938 roku w Rybniku. Jego ojciec był przed wojną adwokatem, potem oficerem AK i delegatem rządu londyńskiego na Górny Śląsk.

Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Wrocławskim. Przez trzy lata wykonywał zawód sędziego, później przeszedł do adwokatury. W PRL bronił trzech opozycjonistów, m.in. Adama Słomkę. Był internowany w czasie Stanu Wojennego. W 1988 był współorganizatorem strajków górniczych w Jastrzębiu Zdroju. Uczestniczył w obradach „okrągłego stołu” przy podstoliku do spraw górnictwa.

Piotrowski przez lata współpracował z braćmi Kaczyńskimi i kierował wojewódzkimi strukturami Porozumienia Centrum. Z ramienia tej partii zasiadał od 1989 do 1993 roku w Senacie I i II kadencji. Był antykomunistą, zwolennikiem lustracji i apostołem oczyszczenia środowiska sędziowskiego z ludzi o niskim morale.

Podczas III kadencji pełnił mandat posła z ramienia AWS. W 1997 roku został sekretarzem stanu w ministerstwie sprawiedliwości w gabinecie Jerzego Buzka.

W 1999 roku wysłał do premiera list, w którym ostro krytykował Hannę Suchocką m.in. za nieudolny nadzór nad prokuraturą i brak efektów śledztwa w sprawie inwigilacji prawicy. List ten był bezpośrednią przyczyną jego odwołania.

Na skutek kontrowersyjnych wypowiedzi odszedł z klubu parlamentarnego AWS i Porozumienia Polskich Chrześcijańskich Demokratów.

Mimo kariery politycznej nie zaprzestał praktyki adwokackiej. Był jednym z pełnomocników oskarżycieli posiłkowych w procesie przeciwko osobom związanym z pacyfikacją kopalń „Wujek” i „Manifest Lipcowy”, w procesie generała Kiszczaka, a także w procesie gdańskim przeciwko generałowi Jaruzelskiemu i innym oskarżonym.

Ostatnio (kadencja 2006-2010) był radnym śląskiego sejmiku, gdzie dostał się z listy PSL. Mimo kariery politycznej nie zaprzestał praktyki adwokackiej. Przez lata był pełnomocnikiem oskarżycieli posiłkowych w procesie w sprawie masakry w kopalni „Wujek”. Ostatnio występował jako pełnomocnik rodziny Barbary Blidy po samobójczej śmierci byłej posłanki.

W 2005 roku bez powodzenia startował w wyborach do Senatu z ramienia Partii Centrum. W 2007 roku kandydował do Sejmu RP, a w 2009 do Parlamentu Europejskiego, w obu przypadkach nie udało mu się uzyskać mandatu.

 

Rodzinie
mec. Leszka Piotrowskiego
składam w imieniu własnym oraz Konfederacji
wyrazy głębokiego współczucia.

Przewodniczący KPN (OP)
Adam Słomka

 

wtorek, 02 marca 2010 13:04

Krótka historia i koniec Samoobrony RP …

Za WP : „Pięć lat więzienia dla Stanisława Łyżwińskiego, dwa lata i trzy miesiące dla Andrzeja Leppera – takie wyroki usłyszeli bohaterowie tzw. seksafery w Samoobronie przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim. Wyrok jest nieprawomocny. – Sąd miał wyrok napisany od początku – powiedział w TVN24 Lepper. – Jestem niewinny i udowodnię to, szkoda mi tylko mojej rodziny – dodał. 

Stanisław Łyżwiński był oskarżony m.in. o zgwałcenie kobiety i wykorzystywanie seksualne działaczek Samoobrony. Andrzej Lepper – o żądanie i przyjmowanie – korzyści o charakterze seksualnym – od działaczek partii.

Wysokość wymierzonych kar jest taka, o jakie wnioskowała prokuratura. Obrońcy jeszcze przed decyzją sądu zapowiadali, iż w przypadku skazania ich klientów, będą składać apelację. Tuż po ogłoszeniu wyroku sąd utajnił jego uzasadnienie”.

KOMENTARZ Z KRÓTKĄ HISTORIĄ SAMOOBRONY RP

Partia ta wpierw zaistniała jako Związek Zawodowy Rolników „Samoobrona” stworzony przez środowiska postkomunistyczne zaniepokojone na początku lat 90-tych wzrostem wpływów Solidarności RI, Porozumienia Ludowego oraz PSL na polskiej wsi. Lider obydwu organizacji o pniu nazwy „Samoobrona” – związku zawodowego i partii – Andrzej Lepper był wieloletnim członkiem PZPR, posłem na Sejm RP IV i V kadencji  (2001-2007) oraz wicepremierem oraz ministrem rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie Jarosława Kaczyńskiego (2005-2007).

„Fenomen” Samoobrony RP polegał na korzystaniu przez jej liderów z retoryki uprawianej w parlamentach wcześniejszych kadencji od 1991 do 2001 r. Wystarczy przejrzeć stenogramy posiedzeń Sejmu RP ze wskazanego okresu, aby dojść do wniosku, iż Lepper to tylko naśladowca. To co mówił, wielu twierdziło wcześniej, np.  Leszek Moczulski (b. lider KPN), Adam Słomka (lider KPN-OP), Jan Olszewski (ROP), Bogdan Pęk (PSL, LPR, Naprzód Polsko) czy Piotr Ikonowicz (PPS, „Nowa Lewica”, Unia Lewicy). To zwykła kradzież intelektualna byłego komunistycznego aparatczyka.

Sondaże tej partii do momentu przeprowadzenia w Polsce pierwszych wyborów do Parlamentu Europejskiego wskazywały na ponad 15% poparcie. We wspomnianych wyborach Samoobrona uzyskała wyraźnie gorszy od notowań wynik, a w dniu wyborów uzupełniających do Senatu RP, np. na terenie Podbeskidzia kandydat tej partii otrzymał około 3% głosów. W czasie IV kadencji Sejmu RP w związku z apodyktycznym stylem zarządzania partią odeszło z niej ponad 20 parlamentarzystów, dzięki głosom których skład osobowy tamtej kadencji trwał, a rządy SLD dotrwały do 2005 r.

W 2004 r. byłem obecny na kilku spotkaniach Andrzeja Leppera z  wyborcami To, co usłyszałem wprawiło mnie w zupełne zdumienie. Ten pseudo-przywódca dosłownie obiecywał wszystkim – wszystko, emerytom tyle, rencistom tyle, rolnikom bezzwrotne pożyczki, studentom tanie akademiki … itd. Rozliczając działania na forum publicznym, trzeba stwierdzić iż przedstawiciele Samoobrony RP próbowali współpracy z Sojuszem Lewicy Demokratycznej (przez blisko 2 lata współrządzili z SLD w wielu województwach). Po powstaniu sejmowych komisji specjalnych ds. tzw. afery Rywina i PKN „Orlen” zwykle wspierali Sojusz, posuwając się nawet do wsparcia raportu z prac komisji ds. tzw. afery Rywina autorstwa poseł Anity Błochowiak, który wskazywał, że nie ma żadnej „grupy trzymającej władzę” a Rywina do Michnika posłały krasnoludki. Kolejna komisja śledcza ds. PKN „Orlen” wskazała, że takie grupy na styku SLD, pałacu prezydenckiego oraz nomenklaturowego biznesu istnieją i nieźle funkcjonują.

To nie przypadek, iż do czasu rozpadu SLD i powstania SdPL Marka Borowskiego partia Leppera była promowana przez państwowe środki masowego przekazu. W odróżnieniu do tzw. twardej opozycji, Samoobronę RP można nazwać opozycją falową. W czasie koniunktury na Sojusz partia ta dzielnie atakowała prawicę. Potem potrząsanie szabelką w stronę lewicy było niemożliwe ze strony partii Leppera, która przecież zbierała w 2007 r. większość uciekinierów z tonącego „Tytanica – SLD”. Poza tym, wobec odbudowy wizerunku Polskiego Stronnictwa Ludowego (oficjalne sondaże od 5 do 8% poparcia społecznego) można było wysnuć wniosek, iż Samoobrona RP była tzw. organizacją sezonową, podobnie jak niegdysiejsza partia parlamentarna – Polska Partia Przyjaciół Piwa. Hasło Andrzeja Leppera, iż „panom z AWS, SLD, UW, PO już dziękujemy” okazało się zupełnie niewiarygodne, wobec jego udziału w koalicji  rządzącej PiS-Samoobrona RP-LPR.

Uzupełniając charakterystykę trzeba zauważyć, iż wynik Samoobrony RP w 2005 r. (56 posłów) wskazywał, iż krzykliwa kampania Leppera nie przyniosła wzrostu poparcia społecznego. Jeśli jednak porówna się ten wynik z wyborami 2001 r. z punktu widzenia niższej frekwencji, to staje się jasnym, iż Samoobrona RP utrzymała poparcie społeczne na nie zmienionym poziomie. Żenującym był jednak fakt handlowania czołowymi miejscami na listach partii i przypadki chybionego spadochroniarstwa chętnych na mandaty poselskie (np. w bielskim okręgu wyborczym liderem listy była osoba z Wrocławia, a drugie miejsce zajęła reprezentantka Zabrza). Utrzymanie pozycji przez partię Leppera i krach rozmów koalicyjnych między PiS i PO w 2005 r. dały szefowi tej organizacji możliwość handlu głosami swoich parlamentarzystów (koniecznych PiS dla stworzenia większości rządowej), a jemu samemu ponownie fotel wicemarszałka Sejmu RP  i później wicepremiera.

Seksafera i Afera „Gruntowa” wypchnęła Leppera z Wiejskiej. Działacze tej partii znaleźli się w PiS-ie, Libertas i innych. Dzisiejszy wyrok kończy istnienie Samoobrony RP i trwale wyłącza Leppera z życia publicznego.

czwartek, 11 lutego 2010 14:24

Po ukraińskich wyborach …

Za WP: „Przewaga lidera Partii Regionów Ukrainy Wiktora Janukowycza nad premier Julią Tymoszenko w niedzielnych wyborach prezydenckich zmniejszyła się do nieco ponad 2 punktów – podała Centralna Komisja Wyborcza po przeliczeniu głosów z 95,04% lokali wyborczych. Jak poinformowała w poniedziałek CKW na stronie internetowej Janukowycz uzyskał 48,23% głosów, a Tymoszenko – 46,14%. 

Wcześniejsze dane po przeliczeniu kart do głosowania z 90,18% lokali wyborczych mówiły o różnicy między kandydatami wynoszącej 2,63 punktu procentowego. Lider prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy Wiktor Janukowycz utrzyma przewagę nad premier Julią Tymoszenko. Różnicami między rywalami w niedzielnych wyborach prezydenckich będzie się zwiększać – podała Centralna Komisja Wyborcza. 

– Obiektywnie rzecz biorąc zwycięzca wyborów nie może się już zmienić. Różnica (między kandydatami) może tylko wzrosnąć – powiedział agencji Reutera członek CKW Mychajło Ochendowski. 

Dodał, że pełne rezultaty mają jeszcze nadejść z uznawanego za bastion Janukowycza Krymu (południe Ukrainy) i Ługańska na wschodzie kraju. 

Tak mała różnica w poparciu dla kandydatów oznacza, że walka o ostateczny wynik wyborów przeniesie się teraz do sądów, a może nawet na ulice – komentowali ukraińscy politolodzy w niedzielę wieczorem po ogłoszeniu wyników sondaży powyborczych, tzw. exit-polls, które dały przewagę Janukowyczowi”.


KOMENTARZ:

Jest właściwie pewnym, że wybory wygrał prorosyjski Janukowycz. Po „honorowaniu” przez ustępującego Wiktora Juszczenkę Stepana Bandery i OUN/UPA to kolejny sygnał, że Ukraina oddala się od Europy. Dziś w Moskwie dobry dzień. W Sewastopolu zostanie Flota Czarnomorska FR, nie będzie wojen o cenę gazu .. o wstąpieniu Ukrainy do NATO czy UE nie wspominając. 


Na Ukrainę pojechała grupa polskich obserwatorów z ramienia Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Wśród nich Andrzej Zapałowski z Przemyśla, były poseł KPN i były eurodeputowany. Wybory przebiegały prawidłowo, wszyscy się bardzo pilnowali. Zanotowałem jedynie drobne incydenty. W jednej komisji wisiała banderowska flaga – mówi Andrzej Zapałowski, który jako obserwator wyborów odwiedził kilkanaście komisji w dzielnicy Sichow we Lwowie.

Skoro tak, to „obóz pomarańczowych” wyczerpał swoje polityczne możliwości, a polskie wsparcie udzielane przez prezydentów Kwaśniewskiego /z wyłączeniem jego spotkań z Leonidem Kuczmą po zabójstwie G. Gongadze/ i Kaczyńskiego zostało zmarnowane. Ukraiński wybór to typowe głosowanie nie za Janukowyczem i ściślejszym związkiem z Federacją Rosyjską, ale przeciwko Juszczence i architektce „obozu pomarańczowych” Tymoszenko. 

Smutne. Na najmniej 5 lat geopolityczna sytuacja Polski ulegnie pogorszeniu jeśli wyniki cząstkowe o wygranej Janukowycza się potwierdzą. Wariant protestów na czele z Tymoszenko – nie uzyska już międzynarodowego wsparcia. 

poniedziałek, 08 lutego 2010 13:23

Adam Słomka niewinny !!!

Konfederacja Polski Niepodległej
Obóz Patriotyczny


Katowice, 2 lutego 2010 r.

INFORMACJA

W dniu 2 lutego 2010 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach wydał wyrok z wniosku lidera Konfederacji Adama Słomki w sprawie o spektakularne zatrzymanie sprzed 3 lat. Działania funkcjonariuszy policji (a zarazem byłej SB PRL) zostały już prawomocnie określone przez Sąd jako „całkowicie nielegalne”. Sąd Okręgowy (sygn. IV Wydział Karny Ko 33/09) zasądził stosowne zadośćuczynienie.

Wyrok jest pierwszym przypadkiem w III/IV RP uznania przez Sąd nielegalności działań policji wobec przywódcy KPN.

Mamy nadzieję, iż stanowisko Sądu ukróci nielegalne represje aparatu władzy stosowane wobec niepodległościowej opozycji.

środa, 03 lutego 2010 12:59